Nowe logo, nowe plany… Czym chce nas zaskoczyć KGW?

Koło Gospodyń Wiejskich w Dursztynie od kilku dni cieszy się nowym, kwiecistym logotypem. O kulisy tego projektu, plany na przyszłość i kilka innych spraw zapytaliśmy przewodniczącą koła Sylwię Bednarczyk.

K.W.: Sylwia, zdradź proszę, kto jest autorem waszego logo i w jakich okolicznościach ono powstało?

S.B.: Z przyjemnością! Logo zrobiłam całkiem sama! Koło mocno się rozwija i angażuje się w wiele nowych projektów. Jedna z nowo nawiązanych współprac, która ruszy niebawem, wymagała od nas utworzenia własnego logo. I… stało się!

K.W.: A coś więcej o grafice i wyborze formy? Czym kierowałaś się przy projektowaniu?

S.B.: Projekt jest jak my same – różnorodny i kolorowy! Każda z nas jest dobra w czymś innym, co innego jest jej konikiem. Ale – choć jesteśmy tak różne – mamy wspólny cel: dbanie o to, by tradycja nie zaginęła, trwała w ludziach i była przekazywana z pokolenia na pokolenie.

K.W.: No to wszystko jasne! Ale logotyp dzieli się na cztery części i układa w kształt koła. Jest też w nim mnóstwo różnobarwnych kwiatów. Rozłożysz nam tę symbolikę na czynniki pierwsze?

S.B.: Oczywiście! Koło – jak można się domyślać – symbolizuje ciągłość tradycji, a kwiaty naszą wielobarwność. Wszystko to składa się w jeden wieniec wspólnych wartości i przekonań. Od środka logotypu odchodzą też gałęzie odzwierciedlające doświadczenia naszych najstarszych członkiń – założycielek, od których wszystko się zaczęło. Chcemy z szacunkiem kontynuować ich dzieło i uzupełniać go o nowe, wpasowujące się w potrzeby dzisiejszego świata pomysły. Bo KGW to nie tylko zrzeszenie gazdyń skoncentrowanych jedynie wokół domostw, ale miejsce dla kobiet będących gospodyniami swojego losu, umiejących zarządzać tak swoim życiem, by być spełnionymi i szczęśliwymi.

K.W.: Jak tak o tym mówisz, to naprawdę miejsce dla wielu różnorodnych kobiet…

S.B.: I tak jest! W ostatnich dniach trzon naszego koła powiększył się o cztery nowe członkinie. Są nimi: Kinga Surma, Daria Sołtys, Dorota Hornik i Bożena Bigos. Ich aneks był dla mnie dodatkowym impulsem, żeby stworzyć dla nas własne logo. A kiedy zaopatrzymy się w nowe stroje wyjściowe, bo te obecne przez kontakt z jedzeniem dość mocno zniszczyłyśmy, dopiero będziemy kolorowe!

K.W.: Brzmi pięknie! Wspomniałaś jednak wcześniej o nowo nawiązanej współpracy. Na czym ma ona polegać? Uchylisz rąbka jeszcze tej tajemnicy?

S.B.: Tak, bo wiążemy z tym projektem duże nadzieje… Dołączamy do Fundacji Młodzi Młodym. Dzięki temu na nasze działania będzie można przeznaczyć 1,5% podatku. Fundacja stanie się też naszym wsparciem w uzyskiwaniu pomocy osobom potrzebującym z naszej społeczności.

K.W.: Macie już kogoś konkretnego na oku?

S.B.: Tak! Już na nowym roku planujemy zorganizować akcję zbierania funduszy na nowy wózek dla Danielka Sabata. Jego koszt to 8 tys. zł.

K.W.: Serdecznie dziękuję za tę rozmowę. I oczywiści trzymam kciuki za pomyślną realizację wszystkich planów.

Facebook Comments

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


szesnaście − 2 =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.