Uroczystość Wszystkich Świętych to nie tylko dzień zadumy nad przemijaniem, ale przede wszystkim święto nadziei i radości. Przypomina nam, że świętość nie jest zarezerwowana dla nielicznych, lecz stanowi cel życia każdego chrześcijanina. O tym właśnie mówił w swoim porannym kazaniu o. Mariusz, a jego słowa: „Świętość nie jest przywilejem, ale świętość jest obowiązkiem” stały się wymownym przesłaniem tegorocznej uroczystości.
W homilii o. Mariusz nawiązał do odczytanego tego dnia fragmentu Apokalipsy św. Jana, mówiącego o 144 tysiącach opieczętowanych sług Boga. Podkreślił, że liczby tej nie należy rozumieć dosłownie. Jest ona symbolem pełni zbawionych, których rzeczywistą liczbę zna tylko Bóg. Bo przecież święci to nie tylko ci, których Kościół oficjalnie wyniósł na ołtarze. To również niezliczone rzesze zwyczajnych ludzi, którzy przeżyli swoje życie w wierze, miłości i wierności Bogu, a o ich świętości wie jedynie On sam.
Kaznodzieja zwrócił uwagę na to, jak bardzo zmieniło się nasze postrzeganie świętości. Dla pierwszych chrześcijan była ona czymś naturalnym, konsekwencją świadomego wyboru Chrystusa i życia zgodnego z Jego nauką. Tymczasem dla współczesnego człowieka, żyjącego w XXI w., świętość często wydaje się pojęciem abstrakcyjnym, odległym, a nawet nieosiągalnym. Kojarzymy ją z nadzwyczajnymi czynami, heroicznymi wyrzeczeniami czy życiem za klasztornymi murami.
A przecież, jak przypomniał o. Mariusz, do świętości powołany jest każdy człowiek – zarówno duchowny, jak i świecki. Nie trzeba być kapłanem, zakonnikiem ani osobą konsekrowaną, by zostać świętym. Świętość realizuje się również w codzienności – w rodzinie, pracy, cierpliwym znoszeniu trudności, przebaczeniu i miłości do drugiego człowieka. Jest drogą, której ostatecznym celem jest powrót do Domu Ojca.
Te słowa nabrały szczególnego znaczenia podczas naszej popołudniowej procesji na dursztyński cmentarz. Wśród grobów naszych bliskich, przy zapalonych zniczach i w atmosferze modlitewnego skupienia, zgromadziliśmy się na wspólnym różańcu za zmarłych, by objąć modlitwą tych, którzy odeszli już z tego świata, ale nadal pozostają obecni w pamięci i sercach swoich rodzin.
Cmentarz w tym dniu staje się szczególnym miejscem spotkania przeszłości z teraźniejszością. Przy grobach rodziców, dziadków, krewnych, sąsiadów i przyjaciół wracają wspomnienia, wdzięczność, czasem tęsknota. Ale nad wszystkim góruje chrześcijańska nadzieja, że śmierć nie jest końcem, lecz przejściem do życia wiecznego.
Warto przy tym pamiętać, że Wszystkich Świętych to uroczystość radosna. Tego dnia Kościół oddaje cześć wszystkim, którzy osiągnęli już niebo – zarówno świętym znanym z imienia, jak i tym, o których nigdy nie przeczytamy w żadnym żywocie świętych. Natomiast nasza modlitwa na cmentarzu, szczególnie różaniec za zmarłych, jest wyrazem miłości i duchowej troski o tych, którzy wciąż potrzebują oczyszczenia, zanim w pełni dostąpią radości przebywania z Bogiem.
I może właśnie w tym tkwi najpiękniejsze przesłanie tych listopadowych dni: jedni są już u celu, za drugich się modlimy, a my sami wciąż jesteśmy w drodze. W drodze do świętości, która – jak przypomniał o. Mariusz – nie jest przywilejem wybranych, lecz powołaniem każdego z nas.
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z procesji na dursztyński cmentarz i wspólnej modlitwy różańcowej za zmarłych.



































































































Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!