„Jaki byłby Dursztyn bez Mieczysławy?” – pytał w niedzielę 13 września o. Wacław Michalczyk OFM podczas rocznicowej Mszy św. sprawowanej w intencji śp. Mieczysławy Faryniak, znanej powszechnie jako Pani ze Skałki.
Jak co roku w tym szczególnym miejscu spotkali się mieszkańcy Dursztyna, Krempach, Nowej Białej i innych miejscowości oraz goście, których losy w szczególny sposób splotły się z historią Mieczysławy.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył prowincjał Prowincji Matki Bożej Anielskiej Zakonu Braci Mniejszych o. Krzysztof Bobak OFM. Wraz z nim koncelebrowali o. Wacław Michalczyk OFM, proboszcz dursztyńskiej parafii o. Łukasz Sławiński OFM, o. Piotr Gądek OFM – dyrektor Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego Franciszkanów, o. Eliasz Hetmański OFM – gwardian klasztoru franciszkanów w Kętach i inni kapłani.
W Eucharystii uczestniczyły także siostry z Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła, tzw. blachniczanki oraz siostry ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, tzw. niepokalanki, które są dziś gospodyniami Skałki – miejsca, gdzie stoją Kaplica Ducha Świętego i Betlejemka. Za troskę o to szczególne dziedzictwo oraz gościnę podziękował im o. prowincjał. Obecna była również młodzież z Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego Franciszkanów w Wieliczce.
Zebranych powitał proboszcz o. Łukasz Sławiński, szczególne słowa powitania kierując do Evy Ochodnicanovej z domu Rajec – córki Żydów ocalonych podczas II wojny światowej przez Mieczysławę Faryniak – która przyjechała wraz z rodziną, oraz do prof. Anny Mlekodaj.
Tego dnia wspominano również 5. rocznicę poświęcenia “Perły Spisza” Przedszkola Sióstr Niepokalanek im. Mieczysławy Faryniak, a o. prowincjał składał na ołtarzu szczególne dziękczynienie za życie i dzieło Pani ze Skałki.
„Pisz dary na marmurze, a krzywdy na piasku”
Okolicznościową homilię wygłosił o. Wacław Michalczyk OFM. Nawiązując do niedzielnych czytań i Ewangelii, mówił przede wszystkim o przebaczeniu. Przywołał również scenę z „Krzyżaków” Henryka Sienkiewicza, w której ciężko skrzywdzony Jurand ze Spychowa daruje życie swojemu oprawcy. – Jeśli nosimy urazę, oznacza to, że wciąż nie poznaliśmy prawdziwie Bożej miłości – podkreślał kaznodzieja.
Za przykład takiej postawy postawił słuchaczom Mieczysławę Faryniak, którą nazwał naśladowczynią św. Franciszka. Przypomniał, że Pani ze Skałki przez blisko pół wieku uświęcała to miejsce swoją pracą, modlitwą, cierpieniem i heroiczną, bezinteresowną służbą drugiemu człowiekowi.
Jej życie nie było łatwe. Przybyła z miasta do zupełnie innego niż dzisiejszy Dursztyna. Nie znała pracy na roli, nie miała odpowiednich narzędzi ani zabudowań. Nie wszyscy rozumieli jej wybory, spotykała się z brakiem wdzięczności, a nawet niechęcią. Mimo to nie odpowiadała złem na zło. Za swoich nieprzyjaciół modliła się, pierwsza ich pozdrawiała, a gdy potrzebowali pomocy – pomagała.
Jej postawę o. Wacław podsumował słowami: “Pisz dary na marmurze, a krzywdy na piasku”. Postawił też pytanie, które mocno wybrzmiało tego dnia na Skałce: Jaki byłby Dursztyn bez Mieczysławy? – Wierzymy, że jej opieka nad Skałką, Dursztynem i tą ziemią ciągle trwa – podkreślał
Medal „prosto od św. Franciszka”
Miłym i niespodziewanym momentem uroczystości było uhonorowanie Krystyny Waniczek – autorki książki „Skarby Dursztyna”, pod redakcją której ukazały się też „Tchnienie Ducha Świętego. Pamiętnik Pani ze Skałki” oraz „Pisma zebrane” Mieczysławy Faryniak. Z rąk o. prowincjała Krzysztofa Bobaka otrzymała ona Medal Pamiątkowy 800-lecia Śmierci Św. Franciszka z Asyżu. W roku jubileuszowym Prowincja Matki Bożej Anielskiej Zakonu Braci Mniejszych honoruje nim osoby, którym pragnie podziękować za ich pracę i szczególne zasługi dla Prowincji. Jak zaznaczył o. Krzysztof, było to podziękowanie „z serca – prosto od św. Franciszka”.
Wyróżnienie to jest też zarazem wyrazem wdzięczności za pracę nad zachowaniem historii Dursztyna, a przede wszystkim za opracowanie i przygotowanie do druku spuścizny Mieczysławy Faryniak, dzięki czemu jej pamiętnik, pisma i duchowe zapiski mogą trafiać do kolejnych czytelników.
Osobiste świadectwo Evy
Szczególnym momentem spotkania było także odczytanie świadectwa Evy Ochodnicanovej ze Słowacji – córki rodziny Rajców, której historia podczas II wojny światowej splotła się z losami Mieczysławy Faryniak.
Eva opowiedziała o swoich wieloletnich zmaganiach z chorobą afektywną dwubiegunową i depresją oraz o ubiegłorocznym przyjeździe na Skałkę, do którego namówiła ją córka. Podkreśliła, że powroty do Dursztyna zawsze wywołują w niej wiele emocji. Mieczysławę nazywa swoją „drugą matką”, dlatego z jednej strony cieszy się, że może tu przyjechać, a z drugiej – odczuwa smutek, że Pani ze Skałki już nie ma.
Jak wyznała, podczas ubiegłorocznego pobytu poczuła obecność Mieczysławy, a jednocześnie zauważyła znaczącą poprawę swojego samopoczucia. Według jej świadectwa stan ten utrzymuje się do dziś, a podobnie długiego okresu poprawy nie doświadczyła przez wcześniejsze 15 lat choroby.
Nieobecni
W tym szczególnym dniu zabrakło na Skałce dwóch osób, którym za podtrzymywanie pamięci o Pani ze Skałki należą się ogromne słowa wdzięczności – o. Kamila Łętowskiego OFM, naszego rodaka z Dursztyna, oraz o. Zenona Stysia OFM, który przechodzi obecnie rekonwalescencję po ciężkiej chorobie. To dzięki ich staraniom życie i dzieło Mieczysławy Faryniak są dziś coraz lepiej poznawane, jej pisma trafiają do coraz to nowych czytelników, a pamięć o Pani ze Skałki przechodzi na kolejne pokolenia.
Niedzielna uroczystość pokazała też, że pozostawione przez Mieczysławę dobro nadal wydaje owoce – w miejscu, które wybrała na swój dom, w zachowanych przez nią słowach i w pamięci ludzi, którzy wciąż na Skałkę powracają.
„Jaki byłby Dursztyn bez Mieczysławy?” Dziś chyba już nie sposób sobie tego wyobrazić.
































































Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!