Jeden rok DPI!

Wiem, że nie powinno się pisać o sobie i zazwyczaj tego nie robię (no chyba, że na blogu), ale ten jeden jedyny raz pozwólcie, że zrobię wyjątek 🙂

Dokładnie rok temu z duszą na ramieniu i bijącym z podekscytowania sercem opublikowałam pierwszy wpis na stronie www.dursztyn-spisz.pl.  Co to było? Muszę sprawdzić! Naprawdę już nie pamiętam 🙂

Szybko zorientowałam się, że słowo Spisz w domenie witryny wyrządziło mi sporą krzywdę. Regionalizm i małe ojczyzny swoją drogą, a pozycjonowanie w Google na hasło Dursztyn swoją. Cóż jednak było robić, kiedy pożądane www.dursztyn.pl zajęli już wcześniej Ojcowie Franciszkanie 🙁 Chcąc nie chcąc, musiałam pogodzić się z faktem i szukać innych rozwiązań.

Geneza pomysłu

Z zamiarem podjęcia się prowadzenia portalu Dursztyna nosiłam się już jakiś czas – konkretnie od zakończenia studiów polonistycznych. Nagle, ni stąd ni zowąd, zorientowałam się, że mam naprawdę dużo czasu! Odkąd nikt nie wymagał ode mnie pochłaniania książek z prędkością karabinu maszynowego, ani nie oczekiwał, że w środku nocy dostrzegę, iż w wyrazie książę samogłoska ą jest wariantem pozycyjno-fakultatywnym grupy dwufonemowej on, stałam się zwyczajnie wolnym człowiekiem 🙂 To tak, jak w kawale o trzymaniu kozy w domu. Jak nie wiecie, o co chodzi, przybliżę (choć długi):

Przychodzi biedny Żyd do rabina i prosi o radę: Oj, mądry Rebe, pomóż mi. To moje życie takie ciężkie: mieszkam w niewielkiej chatce z żoną, czwórką dzieci, babcią, dziadkiem i jeszcze teściową. Już się zupełnie nie mieścimy w tej małej izdebce. Oj pomóż, mądry Rebe…
Na to Rabin powiada: – Słyszałem, że masz w obórce kozę?…
– Tak Rebe, mam jedną kozę, co daje mleko, którym karmię dzieci.
– To ją teraz sprowadź do domu – mówi rabin.
Rebe, Rebe, co ty mówisz?… Ja, żona, czwórka dzieci, teściowa i jeszcze koza?… To jak ja teraz będę mieszkał?…
Ale rabin był nieubłagany – musisz wprowadzić sobie kozę do domu!!
Za parę tygodni rabin spotyka tego Żyda i pyta się:
– A co tam Icek u ciebie?
– Oj Rebe. Teraz to już zupełnie nie da się żyć w domu. Ja, żona, czwórka dzieci, teściowa, dziadek i jeszcze teraz ta koza. To już nie jest życie.
Na to rabin powiada:
– To zabierz kozę z powrotem do obórki.
Za niedługo rabin jeszcze raz spotyka Żyda i pyta się go:
Jak tam Icek, w twoim domu?…
– Oj, Rebe. Jakiś ty mądry! Jak my teraz mamy w domu dużo miejsca. Świetnie mieścimy się w tej izdebce – ja, żona, czwórka dzieci, teściowa i dziadek. Oj jakiś ty mądry, Rebe…

O moich zmaganiach okołopowstaniowych związanych z DPI (tak na swój własny użytek przechrzcił Dursztyński Portal Informacyjny człowiek, którego jakiś czas temu poznałam i którego bardzo cenię) możecie poczytać tutaj: https://blogerkowo.wordpress.com/2014/12/10/wtyczki-widgety-i-inne-pluginy/ Już kiedyś o tym pisałam. Nie będę się więc powtarzać 🙂

Ten rok

Podsumowanie: in plus, in minus… Co mi dał ten rok? Powiem krótko i prawdziwie: wszystko! Wirtualnie i całkiem realnie poznałam wspaniałych ludzi! Najpierw Jacka Śwista ze Skałki, który opowiedział mi o swoich spotkaniach z Mieczysławą Faryniak, nie szczędząc przy tym osobistych szczegółów. Kontynuantą tamtego pierwszego wywiadu był cykl Spotkań Trzeźwych Osób, w których pozwolił mi uczestniczyć.

Następnie, zupełnie przypadkowo trafiłam do państwa Barbary i Andrzeja Świstów, którzy pozwolili mi o sobie napisać.  Artykuł Świstów bantowanie ukazał się też na łamach „Tygodnika Podhalańskiego” (to ucieszyło najbardziej!). Miło mi było także rozmawiać z Robertem Cudzichem o prowadzonym przez niego dawnym dursztyńskim zespole i z panem Wiesławem Nalewajskim, który niejednokrotnie dostarczał mi zdjęć, kiedy sama nie potrafiłam lub z takich czy innych przyczyn nie mogłam ich zrobić.

W międzyczasie na moją skrzynkę mailową zaczęły wpływać pierwsze zdjęcia od: Tomasza Kudasika, Jakuba Śwista, Darka Jelenia (archiwalne nagrania) i o. Walentego Gnidy z niemieckiego Neukirchen, siostry Łucji – Niepokalanki, a ostatnio także od Jana Krzysztofka z Krempach.

Cenię sobie dobry kontakt z moimi kolegami po fachu – redaktorami innych spiskich miejscowości (Marcinem Pająkiem www.niedzica.espisz.pl, Staszkiem Krzysztofkiem z www.nowabiala.com i p. Frankiem Pacygą z www.krempachy.espisz.pl). Chyba mają do mnie sentyment 🙂 (Może dlatego, że jestem kobietą 🙂 ) Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć i, jak tylko jest to możliwe, staram się im rewanżować tym samym.

Perełki

A tu kilka moich osobistych perełek. Bo nie powiem, że nie mam chwil zwątpienia. Każda taka wypowiedź, jak te poniżej, utwierdza mnie w przekonaniu, że w tym, co robię, jest sens:

  • 18 kwietnia, 2015 roku: Niedawno trafiłem na prowadzoną przez Panią stronę Dursztyna i pozostaję pod jej wrażeniem – tak pod względem przejrzystości, obszerności tematów jak i „wciągającego” czytelnika sposobu przekazania treści i zdjęć. Myślę o potrzebie utworzenia strony mojej miejcowości , jednak na tę chwilę technicznie mnie to przerasta – niemniej spróbuję pomysłem zainteresować kogoś będącego w temacie… Jaka jest droga do założenia takiej strony? Jeśli nie byłoby to kłopotem, prosiłbym o przesłanie małego instruktażu – zaznaczam, że moja obecna wiedza z zakresu internetu ogranicza się do prostych umiejętności właściwych laikom w tej jakże obszernej dziedzinie. Pozdrawiam, Grzesiek.
  • 20 czerwca 2015 roku: Dziękuję za przesłany tekst i fot. z wyjazdu zespołu do Grecji. Materiał ciekawy. Może zechciałaby Pani być stałym członkiem redakcji. Obserwuję stronę www i aktualność Dursztyna jest godna uznania. Z wyrazami szacunku red. n. Julian Kowalczyk.
  • 3 listopada 2015 roku: Pani Krystyno, dziękujemy za zaangażowanie i pogodną pracę na rzecz dobra wspólnego. Spotyka się Pani z bardzo dużą wdzięcznością, pewnie nijak nie okazywaną, ale proszę mieć świadomość dobrych myśli i życzeń w Pani stronę. W.

Ok. Dość przynudzania. Teraz już będzie krótko:

Każdej osobie, która w jakikolwiek sposób pomogła mi w prowadzeniu tego portalu, a której nie wymieniłam powyżej, serdecznie dziękuję – wszystkim razem i każdemu z osobna!  Za pozytywny odbiór, dobre słowo, lajk na stronie i uśmiech, kiedy czytacie coś, co akurat Wam się podoba 🙂

Pierwsze koty za płoty 🙂 Teraz już musi być z górki!

 

Zdjęcie alias  Redakcji 🙂 Marek Pietraszek

Facebook Comments

2 Komentarze

  1. Świetny portal, który pokazuje jak wiele może zdziałać jedna osoba! Gratuluję pasji, zapału i pomysłów.
    Krysiu – sto lat pisania, życzliwych komentatorów, tysięcy :”unikalnych użytkowników” i chętnych do współpracy – także tej komercyjnej!

Komentowanie jest wyłączone.