Recenzja „Skarbów Dursztyna”

Choć od promocji mojej książki minęły już 4 miesiące, pozwalam sobie przytoczyć uroczą recenzję autorstwa odznaczonego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski ks. Kazimierza Wójtowicza CR.

Bardzo dziękuję za wszystkie uwagi i dobre słowo!

Krystyna Waniczek, Skarby Dursztyna. Centra promieniowania duchowości. Kraków 2020, ss. 312, format: 160×235 mm.

Podtytuł i seria wydawnicza, w której ukazuje się powyższa publikacja (Biblioteka Franciszkańska, tom 8) od razu zapowiada, że nie będzie to zwykła monografia, jakich wiele o różnych ciekawych miejscowościach w Polsce. Owszem, na ośmiu stronach (15-23) zaprezentowano zarys historii Spisza i Zamagurza Spiskiego, tudzież samego Dursztyna, a reszta stron to – w rzeczy samej – historia ludzi żyjących i promieniujących określoną duchowością. Autorka nazwała je centrami. I słusznie, bo centrum oznacza skoncentrowanie, nagromadzenie, skumulowanie, komasację, bazę, ośrodek. Na 236 stronach książki przedstawione są cztery takie centra (wraz „z ukłonem w stronę ich założycieli”): klasztor franciszkanów, dom niepokalanek (jako dziedzictwo P. Faryniak), pustelnia Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła (Ruch Światło-Życie) i Rodzinny Dom Dziecka pasterzanek. O. Rufin Maryjka w Słowie wstępnym słusznie zauważył, że Autorka przy pisaniu tej książki „włożyła wiele trudu, złączonego z benedyktyńską cierpliwością”. O tym trudzie świadczy też 81 pozycji bibliograficznych.

Po lekturze opisu tych ośrodków czytelnik ma wrażenie, że wędrował od źródła do źródła, bo źródła mają to do siebie, że są niewyczerpalne, biją nieustannie i oferują żywą wodę. W tej konwencji jakimś praźródłem jest charyzmatyczna „Pani ze Skałki”: pochodząca z Kęt – Mieczysława Faryniak (1903-1990), apostołka polskiego Spiszu. To ona jawi się niemal na każdej stronie książki; to jej poświęcono 51+32 bitych stron + 34 stron wspomnień. To właśnie Pani Faryniak – po załamaniu nerwowym, związanym z fiaskiem planowanego małżeństwa z Austriakiem Kurtem Schwabe – „przemeblowała” totalnie swój projekt życia, porzuciła pracę w banku i pod koniec 1935 roku ta przyszła tercjarka franciszkańska zamieszkała w małej chatce-pustelni, przez miejscowych nazywanej „Betlejemką”. To ona była tym „praźródłem” ożywienia duchowego mieszkańców Dursztyna: z biegiem lat dała się poznać jako niezwykle skromna pustelnica i pokutnica, wielka czcicielka Ducha Świętego, spiesząca z pomocą osobom chorym i samotnym. „To ona, dzień po dniu, słowo po słowie, siała w sercach ludzkich zamiłowanie do piękna w jego najczystszej postaci” – zauważa Autorka. Jej (tj Pani ze Skałki) modlitwa oraz oddanie dzieciom i młodzieży zaowocowały powołaniami kapłańskimi i zakonnymi. Wszystkim, którzy ją odwiedzali, opowiadała o miłosiernym Bogu, o pięknie przyrody i miłości do Ojczyzny.

Oczywiście dziś bije najmocniej źródło duchowości franciszkańskiej, bo franciszkanie od 1939 roku opiekują się kościołem, posiadają największy budynek w centrum Dursztyna i duszpasterzują gorliwie w tej uroczej wiosce (od 1993 parafii). W Skarbach Dursztyna przedstawiono ośmiu synów duchowych św. Franciszka, na czele z o. Apolinarym Żakiem, długoletnim proboszczem i budowniczym kościoła. Można też przeczytać o różnych pracach remontowych i modernizacyjnych, o budowie nowego kościoła i klasztoru, o fundatorce witraży do kościoła, o wizytacji kanonicznej kardynała Wojtyły, o nawiedzeniu obrazu jasnogórskiego i obrazu Jezusa Miłosiernego, o misterium Drogi Krzyżowej i o najpiękniejszym Bożym Ciele. Źródło duchowości franciszkańskiej jest regularnie zasilane przez dopływ nowych sił duszpastersko-zakonnych, kierowanych tutaj przez wyższych przełożonych.

Źródła duchowości istnieją i biją w górę w konkretnych ludziach, żyjących określoną duchowością. Ta prawda dotyczy też kolejnych źródeł duchowości. Dlatego na stronach książki przewija sie mnóstwo osób reprezentujących daną duchowość (nie zawadziłby jakiś indeks osób). I tak przykładowo duchowość niepokalańska (tj. sióstr, które w 1972 roku – nie bez siódme potów i bojów administracyjnych – odziedziczyły „włości” po „Pani ze Skałki”), streszczona jednym zdaniem : „miłość jako odpowiedź Miłości”, reprezentowana jest przez siostry: Lucynę, Fidelis, Immaculatę, Franciszkę, Gizelę, Irenę, Aleksandrę, Beniaminę, Julitę, Jolantę, Mariann Łucję i inne. Wszystkie siostry były/są świadome tego, że obejmując w spadku ziemski majątek po Mieczysławie, są zobowiązane kontynuować również jej dziedzictwo duchowe, które wiąże się z pracą wychowawczą dydaktyczną, będącą zresztą misją Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia, które założyła w roku 1857 błogosławiona Matka Marcelina Darowska. W tym duchu siostry prowadzą dziś ochronkę dla dzieci i wytrwale budują porządne przedszkole.

W Skarbach Dursztyna, w kolejnym schowku, znajdują się źródła duchowości oazowej ukryte w dawnej willi „Wichrówka” na Honaju, wybudowanej w 1935 roku, w której w czasie okupacji wojennej działał skutecznie ruch oporu, a którą w 1973 nabył na potrzeby rekolekcji dla Ruchu Światło-Życie ks. Franciszek Blachnicki. Obecnie jest to dom (o charakterze pustelni jako miejscu ciszy, modlitwy i kontemplacji piękna stworzenia) Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła, w którym rezydują trzy panie. Charakterystycznym rysem tej duchowości jest postawa diakonijna, polegająca na naśladowaniu Chrystusa Sługi i Maryi – Służebnicy Pańskiej, by odnajdywać siebie w bezinteresownym darze z siebie.

Ostatnie i najmłodsze źródło, bo bijące dopiero od 2007 roku, znajduje się naprzeciwko sióstr niepokalanek, u Służebnic Matki Dobrego Pasterza, w Rodzinnym Domu Dziecka, wybudowanym przez Wiesława Nalewajskiego i przekazanym siostrom pasterzankom: powstałemu w 1895 roku zgromadzeniu baezhabitowemu, z rodziny honorackich bł. Honorata Koźmińskiego OFMCap. Z założenia dom ten to niepubliczna całodobowa placówka opiekuńczo-wychowawcza o charakterze rodzinnym, przeznaczona dla 8 dzieci. Obecnie nosi imię Jana Pawła II. Duchowość pasterzańska, jaka bije z tego źródła, jest nasycona nie tylko heroiczną troską dobrego Pasterza o swoje chore i zagubione owce, ale również macierzyńską opieką Maryi, Matki Dobrego Pasterza.

Pora kończyć te dywagacje na temat czterech skarbów/źródeł duchowości w Dursztynie. Wracając do samej książki, w ostatnim zdaniu Autorka wyznaje: „Zależało mi przede wszystkim na tym, żeby na kartach historii o Dursztynie znalazło się żywe serce, wspomnienia, historie i przeżycia ludzi”. Niniejszym zaświadczam, że – jako czytelnik – z łatwością odnalazłem owo „żywe serce” i jego ślady na każdej stronie tego dzieła, pisanego piękną polszczyzną, które „połyka się” jak dobrą powieść. Niech będzie i to moje osobiste postanowienie ku glorii dla omawianej książki: mianowicie po lekturze Skarbów, zapragnąłem na własne oczy zobaczyć piękno i skarby/źródła Dursztyna oraz doświadczyć na własnej skórze spiskich klimatów. I już wstępnie jestem umówiony na ten rekonesans.

Kazimierz Wójtowicz CR

……………………………………………………………………………….

Ks. Kazimierz Wójtowicz CR – duchowny i poeta.
Syn Jana i Zofii z Dyszewskich. Po skończeniu Szkoły Podstawowej w Borzymowie i w Oleśnicy, uczęszczał w latach 1958-1960 do Niższego Seminarium Zmartwychwstańców w Poznaniu, następnie wstąpił do Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego i odbył roczny nowicjat w Radziwiłłowie Mazowieckim. W 1963 zdał maturę (eksternistyczną) i rozpoczął studia w Instytucie Teologicznym Zgromadzenia Księży Misjonarzy w Krakowie. W 1965 musiał przerwać studia, gdyż został powołany do służby wojskowej, którą odbywał w jednostce saperów w Brzegu pod Wrocławiem. Następnie kontynuował studia do 1970 r. W tymże roku otrzymał święcenia kapłańskie, po czym podjął pracę duszpasterską najpierw – jako wikary w Wierzchowie na Pomorzu, a od 1972 r. jako duszpasterz młodzieży w Poznaniu. Od 1969 publikował krótkie teksty medytacyjne (Ogniki) w prasie katolickiej, głównie w „Gościu Niedzielnym”. Jako poeta debiutował w 1974 r. wierszem pt. „Kolęda spóźnionych”, ogłoszonym w „Przewodniku Katolickim”, z którym współpracował także w latach następnych.

W 1974 r. władze zakonne przeniosły go do Wiednia (do Misji Polskiej przy Rennwegu) na studia. Przy okazji pełnił także posługę duszpasterską wśród emigrantów polskich w Wiedniu; z czasem pracował w parafiach austriackich Neuottokarring i St. Joseph. Studia doktoranckie rozpoczął w 1975 r. na Wydziale Katolickim Uniwersytetu Wiedeńskiego i w 1981 r. uzyskał doktorat. W listopadzie 2019 r. z okazji obchodów Narodowego Święta Niepodległości Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, jako krzewiciela polskiej kultury w Austrii.

 

Facebook Comments

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


16 + four =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.