Kolorowe kwiaty, pachnące zioła i kłosy zbóż przynieśli dziś do kościoła mieszkańcy Dursztyna.
15 sierpnia Kościół obchodzi uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w polskiej tradycji nazywaną świętem Matki Boskiej Zielnej. To także szczególna data w historii naszej Ojczyzny – rocznica zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 r., zwanej Cudem nad Wisłą.
Kwiaty, zioła i plony ziemi
Z uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny od wieków związany jest piękny zwyczaj przynoszenia do kościołów bukietów przygotowanych z tego, co w sierpniu daje ziemia. Tradycja nawiązuje do przekazów, według których apostołowie, przybywszy do grobu Maryi, zamiast Jej ciała znaleźli kwiaty i wonne zioła. Dlatego 15 sierpnia wierni dziękują Bogu za plony, a Maryję czczą jako patronkę ziemi, roślin i dojrzewających zbiorów.
Tak było również dzisiaj w naszym kościele parafialnym w Dursztynie. Na Msze św. wierni przynieśli przygotowane wcześniej bukiety, a proboszcz o. Łukasz i wikariusz o. Mariusz po każdej Eucharystii święcili przyniesione do świątyni kwiaty, zioła i pierwociny zbóż.
W tradycyjnych bukietach na Matki Boskiej Zielnej można znaleźć m.in. dziurawiec, krwawnik, macierzankę, rumianek, szałwię, piołun, koper, dziewannę czy miętę, a obok nich kłosy pszenicy, owsa i innych zbóż. Dziś coraz częściej dołącza się także kwiaty z przydomowych ogrodów – dalie, mieczyki, floksy, słoneczniki i inne rośliny kwitnące w pełni lata.
Maryja, która patrzy inaczej
Zamiast homilii podczas dzisiejszych Mszy św. odczytany został list pasterski metropolity krakowskiego kard. Grzegorza Rysia, który zgodnie z jego decyzją miał być 15 sierpnia odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach Archidiecezji Krakowskiej.
Kardynał szeroko nawiązał w nim do Maryi i Jej pieśni Magnificat, wskazując, że Maryja potrafi dostrzec działanie Boga nawet w świecie pełnym cierpienia, przemocy i niesprawiedliwości, ponieważ sama pozwoliła Bogu przemienić swoje serce. Jej spojrzenie ma być także wskazówką dla chrześcijan – zachętą, by patrzeć na rzeczywistość „od dołu”, oczami ubogich, słabych, cierpiących, cudzoziemców i tych, którzy sami nie mają siły upomnieć się o swoją godność.
Metropolita podkreślił przy tym, że prawdziwa nadzieja nie polega na oczekiwaniu, aż zmieni się cały otaczający nas świat. Zaczyna się od przemiany człowieka – jego myślenia i serca – oraz od wrażliwości na najsłabszych i potrzebujących.
106 lat od Cudu nad Wisłą
15 sierpnia łączy jednak wymiar religijny także z niezwykle ważnym wydarzeniem w historii Polski. W tym roku przypada 106. rocznica Bitwy Warszawskiej 1920 r., nazywanej Cudem nad Wisłą. Zwycięstwo Wojska Polskiego nad Armią Czerwoną pozwoliło obronić niepodległość odrodzonego państwa i powstrzymało bolszewicką ofensywę na Zachód. Na pamiątkę tamtych wydarzeń właśnie 15 sierpnia obchodzone jest również Święto Wojska Polskiego.
Data zwycięstwa od początku mocno splatała się w świadomości Polaków z przypadającą tego samego dnia uroczystością maryjną. Stąd też określenie „Cud nad Wisłą” i przekonanie wielu ówczesnych, że w dramatycznych sierpniowych dniach 1920 r. nad walczącą o przetrwanie Polską czuwała Matka Boża.
„Serce się raduje”
A dziś w Dursztynie najbardziej widocznym znakiem sierpniowego święta były po prostu kwiaty. Dużo kwiatów – kolorowych, pachnących, przyniesionych z ogrodów, pól i łąk.
Na zakończenie porannej Mszy św. o. Łukasz nie krył radości na widok wypełnionej nimi świątyni. Powiedział, że jego serce raduje się, kiedy patrzy na wszystkie kwiaty przyniesione tego dnia do kościoła. Zauważył też, że dzięki nim jakby od razu zrobiło się weselej – wszyscy jesteśmy bardziej uśmiechnięci i szczęśliwsi.






































Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!